1 października 2026
Z naszego domu wprost na szlak
Z naszego domu wprost na szlak

Kiedy rano odsłaniasz zasłony w sypialni, Beskidy witają cię rześkim, lekko wilgotnym powietrzem. Nad doliną Rycerki unosi się jeszcze delikatna mgła, ale przebijające się przez nią słońce zapowiada idealny, jesienny dzień. Nie musisz nerwowo pakować plecaka do bagażnika, szukać wolnego miejsca na zatłoczonych parkingach ani spieszyć się, by zdążyć przed innymi. W Rycerkach luksus polega na tym, że najpiękniejsza przygoda zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się wycieraczka przed drzwiami.

Bierzemy w dłonie ciepłe kubki, dopijamy poranną kawę i po prostu wychodzimy w góry.

Krok w stronę złotego lasu

Jesień w Beskidzie Żywieckim nie prosi o uwagę – ona nią zawładnie. Już po kilkunastu minutach marszu od domu, asfalt ustępuje miejsca miękkiemu dywanowi z liści. Bukowe lasy otaczające Rycerkę Górną mienią się teraz wszystkimi odcieniami złota, miedzi i głębokiej czerwieni.

Droga pnie się pod górę, aż w końcu las rzednie i stajemy na malowniczej polanie. To znak, że dotarliśmy na Przełęcz Przegibek. Stojące tu schronisko PTTK ma w sobie coś z magicznej chatki. Jesienny chłód sprawia, że drewniane, rozgrzane wnętrze schroniska wydaje się jeszcze bardziej przytulne niż zwykle.

Robimy krótki przystanek. Zamawiamy parującą, rozgrzewającą zupę i gorącą herbatę z cytryną. Siedząc przy drewnianym stole, przez okno obserwujemy, jak słońce leniwie wędruje nad beskidzkimi grzbietami. Czas na chwilę zwalnia.

Beskidzki Giewont i panorama, która odbiera dech

Z Przegibka na nasz główny cel – Bendoszkę Wielką (1144 m n.p.m.) – zostaje już tylko krótki, ale momentami intensywny spacer. Ostatnie podejście i jesteśmy na górze.

Szczyt Bendoszki wita nas monumentalnym Jubileuszowym Krzyżem Ziemi Żywieckiej, który dumnie góruje nad okolicą. Ale to, co naprawdę przykuwa wzrok, to przestrzeń. Jesienne powietrze jest niezwykle przejrzyste, dzięki czemu widoczność zwala z nóg. Wokół nas rozciąga się morze gór: od pobliskiej Wielkiej Raczy, przez pasmo Baraniej Góry, aż po majaczące w oddali szczyty Tatr i Małej Fatry. Stoimy tam w milczeniu, łapiąc na twarz ostatnie, ciepłe promienie jesiennego słońca. Przypominasz sobie wtedy, po co tak naprawdę ucieka się w góry.

Powrót do ciepłego azylu

Gdy słońce zaczyna chować się za horyzontem, a cienie stają się coraz dłuższe, ruszamy w drogę powrotną. Schodzenie w dół, gdy las powoli zasypia, ma w sobie niesamowity urok.

Najlepsza część tego planu? Świadomość, dokąd wracasz. Po kilku godzinach marszu, z lekkim zmęczeniem w nogach, otwierasz drzwi domu.
‍
Ściągasz górskie buty, rozpalasz ogień w kominku i pozwalasz, by ciepło zalało całe ciało. A dla zmęczonych mięśni nie ma nic lepszego niż wieczorny relaks w saunie lub gorącej balii pod gwiazdami, z widokiem na szczyty, które jeszcze przed chwilą zdobywałeś.

To nie była tylko wycieczka. To był idealny, beskidzki dzień.
‍



‍

Type image caption here (optional)/
Wooden house with a black roof in a green valley surrounded by trees and hills.
RYCERKI DOM NA SZLAKU
Zaplanuj swój reset
Zarezerwuj online, zadzwoń lub napisz - jak Ci wygodniej.